niedziela, 4 stycznia 2009

Remontujemy dom

W domu istne szalenstwo. Zaczelo sie calkiem niewinnie (zawsze sie tak zaczyna!) od zmiany koloru scian. Niebieska sypialnia Emilki miala zmienic sie w sloneczny, cieply, jasnozolciutki pokoik.



Pokoj Emi z polatana sciana.

A potem juz samo poszlo, zupelnie jak domino puszczone w ruch: malowanie pokoju Niny (najpierw zdarlismy halucynogenna tapete - przy tym zajeciu dzielnie asystowaly dziewczynki), opalanie farby z drzwi i framug, a potem malowanie ich od nowa, "lepienie" cokolow przysciennych.


Emi pozbywa sie halucynogennej tapety.

Na ten miesiac w planach jest wydobycie schodow (pod ta wstretna wykladzina sa calkiem ladne, szlachetne drewniane schody!) oraz dokonczenie "gory" (nasza sypialnia nadal "straszy"). Pracy jest MNOSTWO! Wyglada na to, ze plac budowy bedziemy mieli w domu jeszcze okolo pol roku. O ogrodzie nawet nie wspominam, bo to kolejne kilka miesiecy pracy.
I wiecie co Kochani?
Bardzo nas to cieszy! Przed nami wielkie przedsiewziecie, nowe cele, mnostwo nauki i tyle wyzwan. Stoimy na poczatku drogi i choc Grzes wlasnie konczy malowanie drzwi (jest niedziela, godzina 23-cia!), to nie jest to nawet 1/10 pracy jaka chcemy wlozyc w ten dom, by wygladal "po naszemu".

Greg i jego nowy przyjaciel - hot gun.


Pod kilogramami bialego lakieru znalezlismy 80-cio letnie, drewniane drzwi.

cdn


A oprocz tego oglaszamy, ze mamy w domu Czterolatke. Fotek kilka z imprezy jest tutaj: http://picasaweb.google.co.uk/demendecka/SwietaIUrodzinyEmi?feat=directlink

3 komentarze:

deKrzychu pisze...

1oo lat dla Emi!! :*

kejtko pisze...

100 Lat Emilko!!!!!
Rośnij zdrowo,
Kasia i Ola

dorota pisze...

W imieniu Emci dziekuje bardzo serdecznie za wszystkie zyczenia: blogowe, mailowe, telefoniczne i osobiscie zlozone. :-)

Współtwórcy