sobota, 24 lipca 2010

Chwila, moment

Podoba mi sie to zdjecie. Kazdy jest taki "w sobie", skoncentrowany na tym co akurat robi.





Romek zlapal wisnie. Patrzy ostatnio ciekawskim okiem na jedzenie.
Po powrocie z wakacji czekaja go pierwsze kleiki ryzowe i przeciery marchewkowe. Pyyychotka.




czwartek, 22 lipca 2010

10 rocznica slubu



Dekada to byla owocna. Kilka z nich tu:
-nasze potomstwo w liczbie trzech
-2 dyplomy magisterskie
-uprawnienia budowlane
-jedno prawko
-5 przeprowadzek
-2 domy "na zawsze"
-3 firmy (!)
-2 jamniki
-kilka wyjazdow wakacyjnych
-kilka kilogramow na plusie
-3 lata niepalenia
-2 wyrwane zeby
-...etc


...i bardzo duzo planow na lata kolejne.

wtorek, 20 lipca 2010

Wisnie na sniadanie


Drzewo ugina sie od owocow.

Jemy i robimy kolczyki:


niedziela, 18 lipca 2010

Noc w namiocie

Przygotowania do wyjazdu trwaja. Dzisiejsza noc dziewczynki i Grzes spedzili w namiocie! Brawo kochani za wytrzymalosc - temperatura spadla w nocy do 13 stopni i (jak latwo sie domyslic) lal deszcz.


sobota, 17 lipca 2010

Graja







video


piątek, 16 lipca 2010

Kawa

Po ponadtygodniowej przerwie wypilam dzis pierwsza kawe! Czarna -jak na moj gust - nie nadaje sie, a mlekiem krowim zabielic nie moge, wiec znalazlam 2 zastepniki: mleko kozie i "mleko" ryzowe. Z produktow zastepczych probuje tez ser z mleka koziego. Taki sobie w smaku, jak ktos nie musi - nie polecam. Ale kawka...hmmm... wysmienita!
Po wizycie health visitor wiemy nieco wiecej o skorze Romka. Ma ponoc egzeme. Pisze "ponoc", bo nie do konca jestem przekonana do tej diagnozy, tym bardziej, ze hv lekarka nie jest, a wczorajsza kapiel w krochmalu niemalze w calosci zaleczyla (lub wyleczyla) problemy skorne Romka, co zdaje sie, ze w przypadku egzemy nie byloby takie proste. Tak wiec narazie kremujemy 4 razy dziennie oilatum i obserwujemy. Poza tym bylo tez wazenie. I Romek wcale takim wielkim klockiem nie jest, jak mi sie wydawalo. Wazy 6,5 kg. To chyba moj kregoslup i rece sa juz zuzyte nieco, bo - jesli sie nie oszczedzam - wieczorami mocno bola.
W tym tygodniu byla tez wywiadowka w szkole. Emi - ku naszej ogromnej dumie - jest jedna z najlepszych uczennic w szkole. Daje sobie rade lepiej niz niejedno dziecko angielskie, czyta juz level 4, ma (tylko w tym polroczu) przeczytane 72 ksiazeczki. Ponoc bardzo lubi matematyke (!!!), co mnie dziwi, bo w domu nawet jednego zadania matematycznego nie robilysmy razem. No i pani Prohatzka mowi o niej artystka, bo tworzy tony rysunkow i innych prac plastycznych.
Tyle z nowosci. Zmykam druga kawke popijac...

wtorek, 13 lipca 2010

W czasie deszczu dzieci...











poniedziałek, 12 lipca 2010

Po przerwie sporej

W sobote przeczytalam na portalu gazety wyborczej, ze przez Wielka Brytanie przechodzi fala upalow. Przecierajac oczy ze zdumienia wyszlam na ogrodek sprawdzic jaka jest pogoda. Ani na chwile - nawet najmniejsza - fala upalow nie raczyla pojawic sie nad naszym domem. Bylo niezmiennie dwadziesciakilka stopni i wial calkiem silny wiatr. Dzis natomiast dostalam maila oraz telefon z Krakowa z zapytaniem jak sobie radzimy z tym goracem...
Kochani, nie radzimy sobie wcale z waszymi upalami, a raczej z tesknota za takimi upalami, tym bardziej, ze u nas zaledwie 14 stopni powyzej zera i deszcz OKROPNY.



Ale sa tez pewne zmiany, pierwsza widac na zdjeciu powyzej: Romek nam zjasnial i stal sie blondynkiem. Wyrosl z ubranek 0-3, przesiadl sie z gondoli na spacerowke, przejawia calkiem spore zainteresowanie zabawkami, potrafi nawet zlapac grzechotke i wpakowac ja sobie do buzi. Bardzo intensywanie poszukuje kontaktu wzrokowego z kazdym (nie tylko czlowiekiem...zabawki z duzymi oczyskami tez sa ok), usmiecha sie ciagle (nawet w nocy, gdy budzi sie i mnie na karmienie) i chichra sie na glos. Czasem przestraszy sie czegos: obcych odglosow, smiechow, tlumu, ale ogolnie rzecz biorac jest calkiem stabilny i spokojny. Trudno jest zrobic mu zdjecie gdy sie smieje, bo na widok obiektywu powaznieje lub sie po prostu bardzo dziwi.

Ninka - w przeciwienstwie do siostry - bardzo lubi towarzystwo chlopcow. Albo moze jest to jeszcze inaczej: lubi bawic sie zarowno z dziewczynkami jak i chlopcami, nie dzieli swiata (tak jak jej siostra) na dziewczecy i chlopiecy. Najserdeczniejszym przyjacielem jest dla niej Piotrus, prawie rowiesnik, ktorego zna od urodzenia.

Emi nie moze sie doczekac wakacji. Zeszly tydzien byl ciezki dla niej, bo wolne jest juz tak blisko, juz tuz tuz, ale jednak trzeba jeszcze do 22 lipca chodzic do szkoly. I chyba to zniecierpliwienie najbardziej zmeczylo nasza najstarsza corke. Zreszta atmosfera oczekiwania udziela sie wszystkim. Ja tez jestem juz zmeczona codzienna rutyna i pobudkami nocnymi, wiec marze o zmianie, sloncu, ciepelku, odpoczynku. Dodatkowo musze trzymac diete bezmleczna, bo Romkowi wyszla alergia pokarmowa i namierzylismy, ze mleko, soja i orzechy go uczulaja, a ze jest wylacznie "na piersi", wiec razem musimy jesc jedynie wybrane produkty. Cale szczescie wysypka mu znika i mam nadzieje, ze skore bedzie mial znow sliczna. Mam rowniez nadzieje nie stracic wszystkich zebow podczas okresu karmienia i nie zafundowac sobie dieta bezmleczna osteoporozy na starosc ;-)

środa, 7 lipca 2010

Gdzie ten czas?!


Czasu na bloga jest ostatnio tyle by szybko zamiescic zdjecie i zmykac.

sobota, 3 lipca 2010

Dzis rano w ogrodzie

Posted by Picasa

Współtwórcy