czwartek, 19 września 2013

Orka

 
Orka sie konczy o dzwudziestej. Zaczyna o 6:30. Jest co robic. Wlasciwie non stop sie robi. Moze to smieszne, moze tragiczne, ale lubie sobie wyobrazac, co bede robic na emeryturze. I ile to ja rzeczy wtedy bede mogla! Od najprostszych, takich jak sen zaczynajac, a na luksusie ciszy konczac. I jakie to bedzie niesamowite, gdy sobie posprzatam w domu i nikt mi nie pobrudzi. Rutyna, monotonia, a przede wszystkim ciezka fizyczna praca od switu do nocy czasem mnie przerasta. Dzis wstalam i zobaczylam, ze musze zrobic to, co zawsze - cala liste domowych obowiazkow odwalic - i ucieklam z domu. Przed praniem, ukladaniem, sprzataniem, ladowaniem zmywarek, ukladaniem garow, gotowaniem, wycieraniem, odkurzaniem, noszeniem Ignasia, zabawianiem Romka i setka innych rzeczy, ktorych mi sie ani wymieniac, ani nawet w swiadomosci kodowac nie chce. Ucieklam na zakupy. Byle dalej z chalpy (czytaj: z roboty). Dom to dla mnie miejsce pracy i nawet teraz, gdy mam niby czas na odpoczynek, to patrze na sterte rozpierniczonych zabawek w livingu i wiem i czuje, ze powinnam schylic sie po raz setny i je poukladac. Poukladac, by jutro, o 6 rano zostaly w radosnym huuurrra rozwalone po wszystkich katach przez dzieciaki... Z dziecmi w domu to jest tak, ze wystarczy pol dnia nieuwagi, wystarczy przez pol dnia nie sprzatac, nie ogarniac i jest absolutnie wszystko do gory nogami. Nie wiem, a moze to nie ma sensu? To cale ogarnianie, porzadkowanie, szukanie ladu w chaosie? I co? Jutro tez mam isc na zakupy, zeby sobie odpoczac i nie patrzec na ta sterte obowiazkow i rzeczy niezrobionych?
 
Fotka ponizsza w temacie. Ignas miske do samego dna wyczyscil. 
 

3 komentarze:

deKrzychu pisze...

Hiszpanie punetuja to jednym zdaniem: es la vida! ;)
W weekend nie pracuj! odpocznij..do pon musi poczekac...

deKrzychu pisze...

ps. Mnie natomiast caly dzien przesladuje mysl po co mi to siedzenie w Niemczech i co ja tutaj robie...biorac pod uwage same problemy w firmie cala ta psychodela rosnie w tepie geometrycznym (jak ten Twoj balagan)...moze to nie balagan, moze po prostu taka aura sloneczna i gwiezdna tak dziala?!

dorota pisze...

no bedzie lepiej :-)

Współtwórcy