Z wyjazdu do Polski pozostalo mi niemile wrazenie wszechograniajacego pesymizmu dotyczacego pogody. Ledwo chmurka zaslonila niebo, a juz sypalo sie zewszad utyskiwanie na aure. Proponuje wszystkim rozzalonym faktem, ze Polska Hiszpania nie jest pocieszyc sie zdjeciem powyzej - oto srodek dnia, okolo godziny 14tej. Obiektyw w aparacie byl czysty, aparat moze nie pierwszej klasy, ale jednak oddaje rzeczywistosc jak nalezy. Taki widok przedstawial sie w sobote nad ta czescia Anglii - wszedobylska, gesta i ciemna mgla.
Dzdzysta pogoda zmobilizowala nas do wyjscia na spacer i usportowienia sie nieco - Emilka dostala swoje pierwsze dwa kolka (ktore w wersji obecnej sa kolkami czterema) i przelamujac liczne psychiczne opory przejechala samodzielnie kilka metrow uzywajac w tym celu jedynie nogi prawej... Technika jest prosta: prawa noga popycha pedal i jedziemy. Nastepnie znow podnosimy pedal prawy do pozycji gornej i znow prawa noga pcha pedal w dol. Itd, itd...
Ogolnie rzecz biorac, bardzo sie Rodzice ucieszyli, bo byc moze ten rower (w przeciwienstwie do trojkolowca, ktory stoi w garazu nietkniety) bedzie nalezycie eksploatowany przez nasza najstarsza.
poniedziałek, 17 marca 2008
Sportowy weekend
Autor: d o 10:37
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
0 komentarze:
Prześlij komentarz